Konsystencja i koncepcja w pracach Izy Zdziebko

Iza Zdziebko jest absolwentką PWSFTViT w Łodzi, ukończyła kierunek fotografia. Dyplom zrealizowała u prof. Wojciecha Prażmowskiego, w pracowni fotografii kreacyjnej.
Obrazy Izy dalekie są od zgiełku współczesności. Próżno w nich szukać przesadnej ostrości konturów, opisujących dosłowność. Działają kolorem, plam, nieostrością. Intrygują nieodgadnionym. Zastanawiają. W pewien sposób uporządkowane, systematyczne, jednocześnie wymykają się ramom jednoznacznej interpretacji. Tytuł, słowo, znajome kształty wskazują kierunek, by zaraz oddać miejsce wyobraźni odbiorcy. Działają na emocje, na tę naszą część z pogranicza uświadomionego. Są trochę jak droga, którą
idziemy i jesteśmy prawie pewni, że to nie pierwszy raz.
Pomimo, że autorka jest bacznym obserwatorem, badaczem, nie zaprasza nas do dyskusji o kondycji współczesności, a nawet jeżeli – nie robi tego bezpośrednio. Koncentrując uwagę na poznaniu, poprzez namacalne formy bada abstrakcyjne zagadnienia. Systematyzuje obrazy w serie, układa w opowieść osobiste pojmowanie świata. Czas przybiera bąbelkową, trochę chropowatą, strukturę. Zakrzywia się przestrzeń, za kolejnymi drzwiami znajdują się następne i następne.
Jest otwarta na przypadek, wyczekuje go wśród  rytuałów codzienności. Jest profesjonalistą o wysokim zaawansowaniu warsztatu. Doskonale włada materią technicznej strony fotografii, ale uciekając od zgubnej rutyny, pochyla się uważnie, nad dzianiem się poza zaaranżowanym procesem. Tu odnajduje stylistykę, która daje przestrzeń i radość tworzenia, a która nie pozwala zakrzepnąć.
“Konsystencja przestrzeni” to małe formy, pieczołowicie oprawione. Eksponowane w swoim tylko sąsiedztwie, już przy pierwszym wejrzeniu absorbują uwagę. Zapraszają do podejścia bliżej, blisko, do wnętrza niecodziennej przestrzeni. Połączenie białej oprawy i  passe partu, ze zgaszoną, mokrą zielenią obrazów, przywodzi na myśl kępy wiosny spod puchatego śniegu.
Cykl został wykonany na nie produkowanym już materiale – polaroid. Fotografowanie tą techniką, to podjęcie nieodwracalnej decyzji. Nie ma żadnej powtórki, nie ma drugiej szansy. Każdy obraz jest unikatowy. Każdy jednakowo ważny. Iza komponuje zatem bardzo starannie, ale wszystkie polaroidy zrobione są w sposób zupełnie odwrotny, niż zaleca producent.
Gdy odnajdziemy perspektywę na tyle intymną, by obcować z pojedynczym obrazem możemy zacząć go czytać, analizować, możemy odgadywać co stanowi zawartość. Czym są zakrzywienia,  bruzdy, gdzie w którym miejscu leży dany fragment pejzażu. Możemy, tylko absolutnie nie warto, bo nazywając słowami, szukając odniesień do rzeczywistości tracimy kontakt z podświadomym.
Wypłukujemy emocje, które wezbrały przy pierwszym kontakcie, wracamy do linearności czasu.

Paweł Sokołowski                                                                                    Wałbrzych, październik 2011

Dodaj komentarz

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

WordPress.com Logo

You are commenting using your WordPress.com account. Log Out / Zmień )

Twitter picture

You are commenting using your Twitter account. Log Out / Zmień )

Facebook photo

You are commenting using your Facebook account. Log Out / Zmień )

Connecting to %s

Follow

Otrzymuj każdy nowy wpis na swoją skrzynkę e-mail.

Join 866 other followers