Dziś to jest 12 sierpnia 2014r. pokazała się na łamach Dziennika Polskiego, napisana przez Łukasz Glazura, recenzja wystawy Fantomy.

_MG_3568

 

Sztuka wyboru. Wystawa „Fantomy” Izy Zdziebko w krakowskiej galerii ZPAF (ul. św. Tomasza 24) to nie tylko próba uchwycenia w kadrze granicy między światłem i mrokiem. Artystka poszła w noc. Z aparatem. Weszła w las, zarośla, między drzewa. Chciała zobaczyć noc z dala od świateł miasta. Pokazała na zdjęciach, że czerń ma wiele odcieni, że noc wcale nie jest jednoznaczna. Ale to dopiero początek projektu. Z pomocą światła latarki zaczepionej na głowie wydobywa z kadrów pojedyncze punkty. Ale zaciemnia przez to wszystko inne. Wyostrza pewne kształty kosztem innych. To ciekawa, wręcz metaforyczna gra z fotografią. Po pierwsze, fotografia opiera się przecież na grze światłem jako takim. Po drugie, jej celem jest wskazanie punktu jako centrum kadru. „Coś” musi być bowiem bohaterem. W tym wypadku to muśnięcie światła wcale nie jest oczywiste. Nie wskazuje jednoznacznego bohatera. Nie wydobywa konkretu, mimo że widzimy gałęzie, liście, drzewa. Jasno zarysowana granica między światłem i cieniem właściwie staje się nieostra,zaciera się, choć początkowo wszystko wydawało się jasne i oczywiste. Gmatwaniny przeróżnych kształtów przybierają formy niemal abstrakcyjnych obrazów. To też ciekawy trop tych prac – niemal metaforyczna opowieść o tym, jak abstrakcja w sposób nieoczywisty nawiązuje do pejzażu i przyrody, jak artyści poszukiwali w niej inspiracji, jak wreszcie przebiega linia rozwoju historii sztuki. Wystawa układa się w opowieść o poszukiwaniu kształtu. Poczynając od zaciemnionej fotografii przedstawiającej jakiś nieoczywisty prostopadłościan, geometryczną kompozycję, odbijającą różne odcienie ciemności. Następne zdjęcia powoli odsłaniają fragmenty przyrody, z każdym kolejnym kadrem mówiące więcej i więcej. Tak przynajmniej można przeczytać tę aranżację. Jej dopełnieniem, są bardzo trafnie dobrane ramy fotografii – proste kształty, naturalne drewno. To kropka na końcu zdania „mam do czynienia z ciekawą, wielowarstwową i przemyślaną wystawą”.
Polecam!
Łukasz Glazur

 

recenzja fantomów w dzienniku polskim.

Informacje